Niedziela, 13 września 2009
Sprinty
Oj.. Nieciekawie. Cztery sprinty (wraz z rozkreceniem po i najazdem na kolejny) na gruntowej drodze koło domu Eli. Droga fajna, bo wyboista z odrobina jakiegoś 'tłucznia'. Przed sprintami przez jakieś 20min po raz kolejny męczylem wheelie (może przed nowym rokiem się nauczę, ciekawe tylko kiedy uda sie na Banshee ;) Najgorsze było po czwartym sprincie. Ogolnie ciągnałem kazdy tak, by ciemno przed oczyma się robiło więc beztlenowo było. Efekt. Chciało mi się wymiotować i ledwo stałem prosto na nogach (nie ma to jak się upić powietrzem :) Na 'magicznym' ciśnieniomierzu 'magiczne cisnienie 116/32 i przy pulsie 96. Ale to juz po tym jak doczłapałem do domu :) Trzeba koneicznie kupić pulsometr i przejść sie do lekarza sporotowego jakiegoś, zeby sobie krzywdy nie zrobic.
- DST 1.89km
- Teren 1.89km
- Czas 00:08
- VAVG 14.17km/h
- VMAX 34.90km/h
- Sprzęt Kona
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj




