Poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Bieszczady dzien V
Z Wetliny do Smerku, tam pobłądziłem jedną drogą do zrywki, powrót do Smerku i ostry podjazd (gdzieś w środku HRmax i kilkuminutowym odpoczynkiem) do docelowej drogi zrywkowej. Tu na przemian kilka km zjazdu i podjazdu. Docelowo miałem jechać do Cisnej, ale pogubiłem się w tych wszystkich zakrętach, odnogach, strumieniach etc i ostatecznie zjechałem na Przysłup (Vmax) podejrzewając, że mogę być już za Cisną (no cóż... jutro jest okazja dojechać do samej Cisnej :D). Powrót asfaltem (strasznie zimno przy ciagłym 50km/h zjeżdzając z przełęczy) i idę na ciacho :)
- DST 30.92km
- Teren 15.00km
- Czas 01:47
- VAVG 17.34km/h
- VMAX 58.20km/h
- HRmax 179 ( 92%)
- HRavg 137 ( 70%)
- Kalorie 1345kcal
- Sprzęt Banshee
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Oby ciacho było dobrze nasączone ponczem;) SMACZNEGO.
zakjur - 16:30 poniedziałek, 30 sierpnia 2010 | linkuj
Komentuj




